Poniedziałek,
4 lipca
To,
że dziś wody nie gotowałyśmy na patelni, zawdzięczamy
spostrzegawczej Maryli - znalazła czajnik w przepastnej piwnicy
Gonzaga University, którą w towarzystwie strażnika „zwiedzałyśmy”
z Tyler’em. Warto wspomnieć, że swoim samochodem zabrał nas na
zakupy do jednego z amerykańskich symboli – Walmarta. Na wieczorne
fajerwerki (bo to przecież 4th July) nie miałyśmy już siły.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz