XXXXXXXXXX

czwartek, 28 lipca 2016

Niedziela, 3 lipca


Zostałyśmy zakwaterowane w Kennedy Apartment. Mieszkanie mile zaskoczyło nas rozmiarami – 3 sypialnie, salon, kuchnia, 2 łazienki. Byłyśmy zamęczone, ale nie aż tak, by nie zauważyć, że nie mamy pościeli – stąd pierwszą noc spędziłyśmy na pareo / sukience, przykryte polskimi ręcznikami (całe szczęście, że zabrałyśmy ze sobą).
Niedzielne świętowanie rozpoczęłyśmy od kawy – wodę ugotowałyśmy na patelni (jedyne wyposażenie naszej kuchni, który otrzymałyśmy, nie licząc plastikowych naczyń), a kawę Maryla przywiozła z Polski. Śniadanie było dobre – nasz pierwszy amerykański posiłek.
Odnalezienie sklepu spożywczego w Spokane to nie lada sztuka (jeszcze wtedy nie wiedziałyśmy, że najbliższy supermarket, Walmart, znajduje się tylko 19 przystanków autobusowych – lina 25). W drodze do sklepu mijamy 7 sklepów sprzedających materace, 5 sklepów meblowych oraz 2 w stylu wszystko dla biura.
Zwiedzanie Spokane rozpoczęłyśmy od pobliskiego Riverfront Park. I na nim zakończyłyśmy, bo jet-lag dawał nam się we znaki.
O 20.30, po „mailowej” interwencji Magdy, z czarnym workiem pełnym pościeli przybył Tyler, który jest opiekunem zagranicznych studentów. 







 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz